<Mariano> byłem z kotem u weterynarza <Mariano> Czekam tam na poczekalni, ogółem dużo ludzi jakiś koleś z psem, babka z królikiem no i taki typowy dres <Mariano> Wiesz... Ogolony na łyso, biceps tak ze 40^^ ogólnie byś takiego nie chciał spotkać na ulicy - trzyma w rękach jakieś małe, płaskie pudełko kartonowe z dziurkami <Mariano> Myśle se: pewnie żółw, jaszczurka, wąż no ewentualnie szczur... <Mariano> wychodzi ta weterynarz i pyta sie tego kolesia o co chodzi. <Mariano> A on bierze to pudełko otwiera i takim załamanym głosem: "chomiczek nie chce jeść!" -.-