<jechowy> Dzień dobry... <ja> O, jesteście. Wchodźcie... <Malolat0505> Macie towar? <jechowy> Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy... <ja>Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie Cichemu, że ten numer nie przejdzie. <jechowy> Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru. <ja> Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy <jechowy> Ale my naprawdę nie rozumiemy. <Malolat0505> To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie. <ja> Dziara, idź do kuchni po gnata. <Malolat0505> Wezmę kosę. <Dziara> Chyba jest jedna na parapecie... Jechowi sie zmyli szybciej niż numerek z Anią...