<owc> dziś akcja w mięsnym: stoi sobie drechu tak już pod 30tke z żoną blondynką i dyskutują co kupić na obiad <drechu> weź to... k***a, kiszke weź,sobie wpier***ę. <blondi> dobra, wezne i coś jeszcze... <owc> nagle cisza, blondi wybałusza na coś oczy i wypala do sprzedawczyni: <blondi> pani, a co to jest DZICHU? <sprzedawczyni> ale że co takiego? <blondi> no DZICHU!. bo tutaj macie PASZTET ZDZICHA <owc> wszyscy klienci poskładali się ze śmiechu