<bocian> ide sobie dzisaj do urzedu miasta dowod odebrac <bocian> wchodze, mowie co i jak babka taka mloda jakas jakby od niedawna pracowala <bocian> i mowi mi zeby mogla dowod wydac musze miec jakis dowod tozsamosci paszport albo legitymacje bo skad moze wiedziec ze to ja <bocian> no to ja mowie ze zobaczy pani na zdjeciu w dowodzie <bocian> chwile sie zastanowila, torszke zaczerwienila i powiedziala ze zartowala <bocian> a i wcale to nie byla blondynka