<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto... <daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret <daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił <daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek" <daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz <daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść <daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?" <daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku" <daro> powiedziała mi gdzie stoi ten p******** cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej <daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo" <daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało" <daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę" <daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery <daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej <daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do d*** <daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę" <daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy n******** po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze? <daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby d*** bardziej rosła ? <daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile... <daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma <daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo z********, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też z******** to wciągam cały... <daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy <daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?" <daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka <daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"... <daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier <daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać" <daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk <daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był <daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem <daro> i już mi ciśnienie podniosło... <daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "z********" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej... <daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale