<pyro> wracam sobie wczoraj pksem <pyro> siadam na koncu autobusu <pyro> po lewej dosiada się super mega skejt, łysa pała, 110 kg wagi, spodnie i bluza z kapturem jak sukienka <pyro> i slychac tylko basy i rap <pyro> podczas jazdy kilka telefonow odebral <pyro> ciagle takim lanserskim slangiem i co drugie slowo "k****" <pyro> dojechalismy, wysiadamy <pyro> on odbiera znowu... "K****, no jestem juz, j***** autobus sie spoźnił. No ale k******... Matka, to weź k**** podgrzej te gołąbki!"