<bury> Siedzimy sobie z Małym u mnie na chacie i okazało się że chłop nie słyszał nigdy o tych laskach na telefon co kiedyś z Łysym zamówiliśmy <ja> jakoś mnie to nie dziwi... :D <bury> no ale słuchaj <bury> moja stara pracuje w tym liceum pod domem prawie, nie? <ja> no wiem w którym <bury> no <bury> i zadzwoniliśmy po laskę, bo nie chcieliśmy przepłacać <ja> :D <bury> i za 5 min już dzwonek do drzwi <bury> no ja trochę zdziwiony że tak szybko ale co tam <bury> otwieram a tam taka d***** blond, no tylko brać :D <ja> nienormalni jesteście... ;] <bury> i ja do laski: no proszę, zapraszamy, co tak szybko? jest nas dwóch, mam nadzieję że ci to nie przeszkadza i takie tam <bury> a ona takim spłoszonym wzrokiem na mnie i zaczyna: ale... <bury> no to ja znowu, ze jak jej to przeszkadza, to zapłacimy podwójnie i żeby się tak nie bała <bury> a ona jeszcze bardziej spłoszona i znowu: ale ja tylko... <bury> i tak pare razy, aż w końcu uciekła. No to ja się w******** i myślę dzwonię do nich, co mi tu przysyłają. Biorę fona, a tu sms od starej: wysłałam uczennice po okulary, leżą na moim biurku... <ja> lol <ja> no to masz chłopie p******** :D <bury> no właśnie nie, stara przed chwilą wróciła z tekstem: no jak to nie mogłeś znaleźć, przecież tu są :D