<Gremlin> My ze Starym odwaliliśmy w piątek akcję... <KK> jaka? <Gremlin> Mieliśmy jechac do Wawy na koncert jazzowy. Ja już stoję ubrany przy drzwiach, Stary polazł z Matką się pożegnać... <Gremlin> Ok. Jedziemy. Już Warszawa, prawie starówka, muzyka w samochodzie jak zwykle - full! Słyszę nagle że Starego telefon dzwoni, sciszam, on odbiera. I słyszę jak gada: -No cześć... Tak już w Warszawie... No nie żartuj!... Serio?! O K******** <Gremlin> Hamuje ostro i przez tory tramwajowe zawraca... Pytam się co się stało? On: Zamknąłem Mamę na balkonie! <KK> Twoja mama miala szczescie ze miala przy sobie telefon bo by sobie tam posiedziala na tym balkonie <Gremlin> Nie miała! =)) To sąsiad dzwonił! =))