<mike> kolejna z opowiesci ze szczecinskiego Leroy Merlin. Wchodzi sobie rodzinka: ABS, zona-blachara i dwuletni chlopczyk. Kobieta pyta sie ochrony (znaczy sie mnie): "przepraszam, czy jest wozek, w ktorym moglabym przewiezc synka?" Odpowiedzialem, ze sa tylko takie na noworodki. W tym momencie przemowil ABS: "daj mnie go na biceps i idziemy"