<majk> W sierpniu, coby mieć co przepić, zatrudniłem się na ochroniarza w szczecińskim Leroyu Merlinie. Stoję ci ja sobie przy głównym wejściu, którym wchodzi parka ok. trzydziestki. Biorą koszyk i ona zadaje niesamowicie głębokie pytanie: - Ty, a może my coś kupimy?