<gmx> hmm, powiedzmy ze "*" zostawiam na specjalne okaje. w normalnych sytuacjach nigdy nie przeklinam ale np jak kilka dni temu do pracujacego kompa wszedl mi kot (co skonczylo sie naszczescie tylko zwiecha, utrata jednego wiatraka i zapachem palonego plastiku) to w ciagu kolejnych 5min tylko spójniki i "siersciuch" byly przyzwoite...