<żoołwix> o lol...ale miałem dzisiaj spowiedź z takim starszym księdzem...pacz: gdy wymieniałem grzechy, powiedziałem między innymi 'rozmyślnie dokuczałem koleżance'..potem dojechałem regułke..i zaczęła się rozmowa: <ksiądz> ale jak to dokuczałeś ten koleżance? <ja> no tak normalnie <ksiądz> no ale jak...tak negatywnie czy pozytywnie? <ja> tak raczej negatywnie..... <ksiądz> ehh..to niedobrze, czyli jej ubliżałeś? Bo wiesz, dziewczynom trzeba niekiedy dokuczać, ale tak tylko pozytywnie, bo jak się dokucza negatywnie, to mogą się obrazić. A ona jak się zachowywała? denerwowała się? chciała się odegrać? <ja> no tak...bardzo się wkurzała i próbowała się odgryźć.. <ksiądz> uuuu to źle…bardzo źle, a co jej takiego mówiłeś? Tutaj przemyślałem sprawę i zdecydowałem że nie wypada mówić przy konfesjonale 'd*****, ku***' więc powiedziałem tak: no można powiedzieć, że wyśmiewałem jej małą inteligencję <ksiądz> uuuuu..to jej pojechałeś…trafiłeś w samo sedno ale to bardzo niedobrze. A powiedz mi, to taka porządna dziewczyna jest czy taka bardziej rozluźniona? <ja> no raczej taka bardziej rozluźniona <ksiądz> oooo….to dobrze zrobiłeś…dobrze że jej tak nagadałeś. Takim dziewczynom trzeba niekiedy ubliżyć, wmówić że są rozluźnione i mało inteligentne, żeby się wreszcie poprawiły…a za pokutę odmów sobie….. Myślałem że zjadę przy tym konfesjonale…ale jednak dotrwałem do końca :D <kumbajn> hahahahaaa master :D