<Paweł> pojechałem do domu na święta i pewnego ranka budzi mnie moja siostrzenica Natalia( 5 lat) <Natalia> Paweł!Paweł!Miałeś wstać i pójść ze mna do sklepu. -No to się zwlokłem z wyra i zachodze do kuchni coby z samego rańca zasmakować światecznych smakołyków i spić herbe.W kuchni nikogo nie ma. <Natalia> Mamy nie ma.Pojechała z Marcinem.Zgadnij gdzie są. <Paweł> Pojechali do Teresy. <Natalia> Nie <Paweł> Na zakupy <Natalia> Nie itd.. <Paweł> Powiedz przynajmniej na jaka literkę :) <Natalia> Na U <Paweł> (sobie myśle:kur.a na U,co sie rozpoczyna na U;urząd!!ale nawet nie bedzie znała tego słowa wiec sie poddaje)Nie wiem. <Paweł> Powiedz!! <Natalia> Nie powiem <Paweł> Powiedz to ci kupię co bedziesz chciała :).A o na na to: <Natalia> Mama z Marcinem jest U lekarza <Paweł> hehhehehehehehehe chyba do końca zycia bede miał dobry humor tak mnie rozje..ło :) dzieciaki to maja łeb nie od parady