<d****> wracam po libacji do domu, jeszcze kontaktuje. Podchodze do drzwi od domu. W**** ciemno. Za cholere nie widac zamka. Wyciagam portfel, bo zawsze mam tam jakies paragony. Wyciagam po omacku jeden, wyciagam zapalniczke, podpalam, trafiam do zamka <alkoholik> co w tym emocjonujacego? <d****> sluchaj dalej. rano sie budze, i widze ze wisi nademna ojciec, i odrazu sie na mnie drze "TAK SIE SZLACHTA BAWI??!!", a ja k**** nie wiem o co chodzi. Okazalo sie ze to, co zjaralem przed drzwiami, to nie byl paragon, tylko sto zlotych, ktore ojciec wczesniej mi dal... <alkoholik> o k****... <d****> WIESZ K**** ILE ZA TO CHLANIA MOGLO BYC!!!!!!!!!!!!!