<Kurzy> Ty, wczoraj była biba na plaży <Kurzy> 2 znajomych, których stan wskazywał na spożycie, zauważyło gościa leżącego dobrą godzinę na piachu <Kurzy> poszli mu pomóc, przy czym dany osobnik nie dawał znaków życia <Kurzy> więc jeden z nich zaczął do niego krzyczeć "EJ! EJ! żyjesz?!" tylko typo nie odpowiadał <Kurzy> nie zraził się tym i dalej wołał "nie żyjesz?!" zrobiło się trochę poważniej, bo może gościowi coś się stało <Kurzy> ale podszedł drugi kumpel, w ogóle nie przejęty sprawą i mówi do leżącego "no dobra, nie żyjesz, ale fajkę masz?" <Kurzy> to była najbardziej humanitarna pomoc, jaką widziałem