<Konradcu> Jade sobie ostatnio samochodem, troche mi sie śpieszyło, patrze a tu gliny mnie zatrzymują. No to ja ide do niebieskiego "konfesjonału" i zaczynam tam opowiadać, mówie że śpieszy mi sie do narzeczonej bo za tydzień mam ślub i takie tam... Pan policjant spojrzał na mnie z politowaniem i powiedział "nie będę cię już bardziej dobijał, mozesz jechac"...