<ja> stoje w e`leclerc (czy jakoś tak) w kolejce po rybe. Przede mną jakaś kobieta i przed nią jakaś babka w moherowym kapeluszu. Ta babka miala juz blisko do stanowiska z rybami, wiec nagle znika i wraca z dwoma moherami i wpuszcza przed siebie. ja w******** jak mało kiedy i wtem słysze głos zza pleców: "Co to k**** ma być, że jeden moher pielgrzymke wpuszcza przed siebie?!" :D