<daro> wsiadam na mogilskim w 4, elegancko siodma wieczorem, tramwaj na szczescie niemal pusty, wbijam sie w kat <daro> wchodza sobie żule... a konkretnie dwoch żuli i jedna żulówa... no to mysle - bedzie wesolo. jeden żul z ta żulowa zaczynaja sie sciskac, calowac, ona na nim siada... mysle - bedzie seks jak nic. poszli sobie na tyl wagonu, patrze a ona sciaga spodnie... odwrocilem wzrok... <ja> o k****... <daro> a tu nagle slysze glos tego żula "ja to jestem p*********** ale ty to juz p*******" a ona do niego "no co k**** srac mi sie chcialo"... i taki g******* smrod sie rozlegl na caly wagon... wysiadlem na kolejnym przystanku. nie dojechalem do domu tym tramwajem