<GoKuU> A opowiadałem ci o dwóch kolegach, co autobusem na dworzec jechali, jeden biletu nie miał i go kanary złapały? <Łukash> Nie, opowiadaj. <GoKuU> No to oni jadą, przystanek przed dworcem wchodzą kanary. Ten pierwszy kolega wyjmuje bilet, legitkę, wszystko OK. <GoKuU> Ten drugi coś wkręcił, że mu się suwak w plecaku zaciął, i nie może wyjąć biletu i legitki, ale mówi, oni wysiadają na następnym przystanku, na dworcu, niech kanary z nimi wysiądą i sprawdzą, może mu się uda otworzyć ten plecak. <GoKuU> Kanary się zgodziły <Łukash> A biletu nie miał? :> <GoKuU> No nie miał. I są już na tym dworcu, wysiadają, kanary za nimi, i jeden pyta się "dobra, dawaj ten bilet" <GoKuU> A ten koleżka taki bulwers i na głos na cały dworzec drze jape: "No p*********** !! Na przystanku będzie k**** bilet sprawdzał!" <GoKuU> Kanary się szybko ulotniły ;)