<Caramba> ... moja matka przecież w rzeźni robi <Ruby> że co k****? <Caramba> w szpitalu w czeladzi <Caramba> pamiętam jak kiedyś mi opowiadała, jak przychodzi facet i mówi, że ma jakąś narośl między pośladkami, czy coś w tym stylu <Caramba> no to jakaś tam lekarka wyszła z tego pokoju co to jest na każdym oddziale i w nim zawsze wszyscy siedzą, palą i się o********** <Caramba> polazła z facetem do zabiegowego... <Caramba> Wraca za minute, cała popłakana, rozmazana itd <Caramba> wszyscy się pytają "Co się stało, co się stało? " <Caramba> a ona mówi, że wlazła z tym gościem do pokoju, ten zdjął portki, rozchylił pośladki, wymacał coś tam i wskazując palcem powiedział "Ooo, tutaj" <Caramba> diagnoza była prosta i brzmiała miej więcej tak: "panie, pan se d*** umyję, bo to żadna narośl tylko g**** panu przyschło"