<grysmast> wiesz taka moja kumpela sama jest, meza nie ma w chalpie siedzi i pracuje non stop <grysmast> postanowila sobie kupic zwierzatko, zdecydowala sie na pytona ;P <enjoy> pytuś go nazwala <enjoy> o.O <grysmast> no i sluchaj dalej, tak sie z nim zaprzyjaznila ze zaczela z nim spac <grysmast> zawsze sie obok niej tak obwijal i bylo spoko <grysmast> ale po jakims czasie przestal wogole jesc i jak obok niej lezal to sie juz nie obwijal tylko tak prostowal i sztywnial <grysmast> no to babka pomyslala ze pytuś chory czy cus <grysmast> wkoncu pupilek... <grysmast> poszla z nim do weterynarza tylko ten jej powiedzial ze sie gadami nie zajmuje <grystmast> to wyjechala do warszawy do specjalisty <grysmast> a on jej ze pytuś sie na nia mierzy - nic nie je zeby zrobic sobie na nia miejsce a prostuje sie zeby sprawdzic czy jest juz wystarczajaco duzy zeby ja polknac <grysmast> juz z nim nie wrocila <enjoy> o_O o_O