<Mika> Jestem dziś w pracy (kwiaciarnia), przychodzi młode małżeństwo. Kupili jakieś tam kwiatki i babka jeszcze wybiera kadzidełka. Wybrała dwa opakowania, płaci i w tym momencie podchodzi jej mąż. <Mika> Facet: Tylko dwa? <Mika> Ja: W takim jednym pudełku trochę jest, proszę pana. <Mika> Facet: Z 10, nie więcej. <Mika> Ja: Wie pan, jedna laseczka (chodziło mi o pojedyncze kadzidło) wystarczy na dwa razy. <Mika> Facet (z bananem na twarzy): Proszę pani, jedną laseczkę to ja na raz biorę :D