<Yelonek> moje ego dzisiaj z********* ucierpialo <Yelonek> wracam z senatorskiej po zapłaceniu mandatu [kij że w srodku o malo nie zabiła mnie jakas w******** babcia co mi p********* drzwiami] <Yelonek> ide na plac bankowy a tam taki masakryczny kociak rozdaje ulotki <Yelonek> dała mi jedną i postanowiłem spróbować <Yelonek> "przepraszam, ale tu czegoś brakuje" [wskazuje na ulotke] <Yelonek> ona "jak jeszcze jeden mi powie, że mojego numeru, to rzucam tę pracę"