<mokry> w ogóle ostatnia impreza u benego wymiotła wszystkie dotychczas <zenek> no słyszałem.. ale co było dokładnie?? <mokry> no jak zawsze :D piliśmy do momentu, w którym połowa osób zasnęłą, reszta piła zlewki a inni słuchali morza w kiblu <mokry> ale najważniejsze było to, że beny ma psa, który chciał wyjść <mokry> i jak się pije to wiadomo- mało kto w ogóle słyszał, że ten pies coś robi <mokry> pies piszczał z 1h i potem się wkurzył i jak każdy pies chciał się wysrać "jak na dworze", czyli pośród trawy :D <zenek> haha.. przecież matka benego same kaktusy ma w domu.. i do tego kilkanaście ustawione w rządku <mokry> dokładnie.. i pies jak to pies wgramolił się między kaktusy i zaczął srać, ale z wyjściem miał problem.. zaczął wyć i wszyscy otrzeźwieli z nienacka, bo takiego pisku dawno nie słyszałem.. <mokry> i zaprowadziliśmy do weterynarza, który wyjmował mu igły z d*** dobre 2 godziny <mokry> aż żal mi było tego psa jak widziałem jak tym razem chciał się wysrać na dworzu, ale bał się wejść w trawę i zaczął na nią szczekać :|