<Karolina> sluchaj, co dzis slyszalam w autobusie <Karolina> jedzie taka babka kolo 35 moze miala, cala obladowana torbami, taka zmeczona wiesz <Karolina> i nagle dzwoni jej telefon, ona sie grzebie w swojej torbie i po jakims nieco dluzszym czasie go wyciaga i mowi <Karolina> slucham...i tu taka cisza, bo faktycznie slucha <Karolina> mowi ze "tak tak wiem ze boli Cie reka, ale za dwa dni zdejma Ci gips" <Karolina> widze jak coraz bardziej sie denerwuje i w koncu mowi do telefonu z takim zacieklym wyrazem twarzy <Karolina> kochanie od samego rana latam po miescie z jezykiem na brodzie, zaprowadzilam dzieci do szkoly, poszlam do pracy, po pracy poszlam na zakupy, bo jak sam dobrze wiesz samochod jest zepsuty, wiec wszystkie torby trzymam w rekach, musze jeszcze jechac do lekarza... <Karolina> i tak wymienia jeszcze dobre dwie minuty i nagle... <Karolina> ...i wlasnie dlatego c*** mnie obchodzi ze tobie sie chce waniliowych groszkow!!! <Karolina> w tym momencie caly autobus ryknal smiechem, nawet kierowca