<kiełbas> jestem j****** mordercą :/ <ja> o co ci chodzi? <kiełbas> wracałem wczoraj wieczorem do domu samochodem ojca... <kiełbas> no i nagle coś mi się w****** prosto na maskę <kiełbas> ja cały w******** bo stary mnie z****** i przestraszony bo nie widziałem kogo lub co ja potrąciłem <kiełbas> patrze w lusterko a tam kot ledwo się rusza... żal mi go było strasznie bo wiesz jak ja kocham zwierzęta <kiełbas> chciałem żeby tak nie cierpiał i wziąłem z bagażnika siekierkę... dobiegłem do niego... normalnie aż łzy miałem w oczach <kiełbas> ale go dobiłem... <kiełbas> ale nagle wyskoczył jakiś koleś i zaczął się na mnie drzeć że mu kota zabiłem siekierą <kiełbas> ja mu mówię że go potrąciłem i nie chciałem żeby cierpiał to go dobiłem <kiełbas> mówię że pokażę mu maskę bo musi być jakieś wgniecenie czy krew... <kiełbas> podchodzimy naprzeciwko samochodu... a tam k**** na masce leży inny kot :/ <ja> o fuck !