Odprowadzamy kumpla z imprezy, sam nie dal rady dotrzec do domu wiec trzeba bylo mu pomoc... jestesmy juz calkiem niedaleko i nagle przed nami przebiega jakis kundel a kumpel zaczyna sie drzec: "Gdzie wyscie mnie k**** wywiezli! Jak ja teraz wroce do domu?! Jak tu k***** kangury biegaja!