<exe>Kiedyś pewien pan menel w czasie świąt przyszedł do"żabki" po zakupy... Kupił sobie chlebek, jajeczka i tym podobne.. Między nim a panią ekspedientką nawiązała sie taka oto rozmowa: <ekspedientka> siedemnaście pięćdziesiąt! Menel liczy pieniążki i mówi : <menel> Niech Pani jeszcze nalewke da, co bede na darmo szedł <ekspedientka> jaką? <menel> no nie oszukujmy sie... najtańszą..