<grzesiek> Byłem na nartach na Kasprowym i jakiś koleś nie wyhamował i spadł w taką przepaść... TOPRowcy szybko dojechali do niego, jak zjeżdżałem następny raz jakieś 20 minut później, to mówią coś znajomym tego poszkodowanego, że wezwali śmigłowiec... Na to jeden z tych znajomych drze się z uśmiechem na twarzy do tego połamanego na dole: "Słyszałeś farciarzu?! Będziesz leciał helikopterem!"