<ewcia007> wyobrazcie sobie, jestem w 8 mc ciazy wracam od lekarza nie mamy z mezem samochodu wiec jechalam tramwajem. Wchodze do tego tramwaju, rozgladam sie za wolnym miejscem.... -nie ma jestem na podrzymaniu ciazy wiec podchodze do kolesia kolo 30 lat ktory siedzi na miejscu dla matki z dzieckiem. Pytam: -Przepraszam czy mogl by Pan ustapic mi miejsca ? Slysze - nie, mnie tez bola nogi No wiec grzecznie mowie: - no wie Pan ale siedzi Pan na miejscu ktore jest zarezerwowane miedzy innymi dla kobiet w ciazy, Koles odwraca sie do mnie i mowi: nie w ciazy a kobiet z dziecmi. Zaczelo robi mi sie słabo a i moja cierpliwosc siegla zeniutu Po czym wydralam sie na caly tramwaj: A co ja k**** krolika nosze w brzuchu? Facet spali cegle, spuscil glowe, szybko wstal i zaraz na nastepnym przystanku wysiadł!!!!