<serek> zabawna sytuacja na sylwestrze calkiem xP <serek> mielismy wynajety jakis maly, stary domek <serek> siedzimy sobie w kuchni, costam pijemy <serek> jeden kułeś, najbardziej wstawiony ze juz malo ogarnial co sie dzieje <serek> zaczyna wrzeszczec: "ktory jest trzezwy? ktory trzezwy?" <serek> jeden tam podszedl, o co mu chodzi <serek> "wylacz k**** ta kuchenke, gaz sie ulatnia" <serek> wszyscy taka konsternacja, bo rzeczywiscie malo ciekawie byloby sie zagazowac <serek> no, za to minute pozniej lezelismy na ziemi <serek> bo ktos inny sprytnie zauwazyl: "ej, k****, ale to jest pralka" <serek> :>