<mike> jak pamietasz, studiuje w Wielkiej Brytanii <mike> i dzisiaj taka akcja: my, czworka Polakow musielismy cos sprawdzic na liscie uczniow przypisanych do poszczegolnych grup seminaryjnych. Gdy to zrobilismy, zauwazylem goscia: Cezary Strzała. Zaczalem sobie zartowac, ze wita sie z nim "strzala Cezary!". Inni podchwycili i zaczeli wynajdywac inne "smieszne nazwiska". W tym czasie do listy podszedl taki niepozorny Murzyn. Po chwili z triumfalna mina kumpel odczytal: "Kwanga Kwanga". Ten Murzyn spojrzal sie jadowicie na kumpla i powiedzial: "Actually it's me", po czym sobie poszedl, zostawiajac nas w************* sie z pechowego kumpla:P