<uyq> dzisiaj z kumplami wychodzimy na fajke kolo szkoly naszej pod blok
<uyq> stoimy i palimy, obok tez jakas ekipa robi to samo
<uyq> nagle jeden z nich podchodzi do domofonu, dzwoni i mowi:
<uyq> - Dobry panu, meble moze potrzebne?
- nie
- to wynosimy!